Garnier-peeling brusher!

Witajcie drogie Panie ;)
Na początek przypominam o konkursie

Dziś post z serii:
" Nie lubię, nie kupię, nie przyjmę!"

Do czego tak bardzo się zniechęciłam?
Odpowiedz jest prosta, do firmy GARNIER.
Dlaczego? Ponieważ ich produkty powodują u mnie alergię.
Od farb do włosów skóra głowy strasznie mnie swędzi.
Od kremów twarz również swędzi.
Jednak postanowiłam kupić jeszcze jeden produkt i kolejny raz się zawiodłam;(

Peeling brusher to skuteczny peeling ze specjalną obrotową szczoteczką która doskonale oczyszcza i odblokowuje pory i zaskórniki.Kremowa formuła pomaga usunąc wszelkie niedoskonalości, nie podrażniając skóry. <wizaż> 

Brusher kupiłam po tym jak dwa lata temu będąc w niemczech kupiłam sobie chusteczki do twarzy które eliminowały wszelkie niedoskonałości i cóż byłam w szoku, zero uczulenia, a skóra stała się idealna.
Przez okres trzech tygodni używałam ich codziennie, niestety gdy nadszedł czas powrotu, a ja chciałam zakupić kilka opakowań na zapas okazało się, że nie ma. Niestety.

Wróciłam do polski w przekonaniu, że może tutaj dostane?
Ehh. niestety nie, ale w zamian kupiłam z tej samej serii  właśnie brusher.. 
efekty?
- zacherwieniona twarz< szczególnie policzki>
- swędząca twarz
- większa ilość wyprysków

Zdjęcie dodaje z internetu ponieważ robiłam porządki w kosmetykach i brusher miał bliskie spotkanie ze śmietnikiem ;)




Także niestety nic więcej z tej firmy nie kupię.
A jak u Was, czy garnier też tak na Was działa ?













Komentarze

  1. nie używałam tego z racji nie występowania u mnie wyprysków. u mnie również ta firma nie należy do ulubionych, ale póki co jakoś toleruję te produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również raczej nie pałam miłością do garniera. Mam ochotę na chwaloną odżywkę z avocado i karite, ale chyba minie jeszcze trochę czasu zanim ją nabędę.

      Usuń
  2. Ja też zraziłam się do Garniera po żelu do twarzy, który tak ściągał mi skórę twarzy, że miałam wrażenie, że się kurczy... A Garnier 3w1 mi w miarę pasował, ale jednak jestem na nie...
    A kiedyś miałam ochotę na ten Brusher.

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawiła mnie ta szczortczka :) Kiedyś na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam kiedyś czegoś do twarzy - pamiętam, że przy regularnym stosowaniu wyskakiwały mi "niespodzianki" ;/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziekuję za komentarz ;*
Mam nadzieję, że blog się spodobał i będziesz tu częściej ;d
Zostaw link z adresem, z chęcią wpadnę, jeżeli chcesz to dodaj mnie do linków. ;)