balsam do ust avon.

Drogie Panie,
Dziś tak   jak obiecałam wcześniej recenzja kosmetyczna. Jutro może pokuszę się o recenzje książki którą ostatnio skończyłam, jednak zobaczymy jak wszystko się potoczy.
Nie mam kompletnie czasu na dodawanie postów. Dlaczego?
Ponieważ, od poniedziałku czeka mnie siedem sprawdzianów i jedna odpowiedź.
Semestr kończy się w tym roku 20 grudnia dlatego pod koniec jak większość uczniów zasuwam by oceny półroczne były dobre. ;) Także od jutra ostro biorę się za edukację. ;p
Nie wiem jak pociągne ten tydzień, ale muszę dać radę, ponieważ w przyszłym tygodniu już nie będę miała kompletnie głowy do nauki. 19 grudnia wycieczka, a 20 idę na impreze 21 szkolna Wigilia.
Także drogie Panie trzymajcie za mnie kciuki.
Na blogu pojawie się na pewno 14 grudnia, by ogłosić Wam wyniki konkursu od firmy Renee,a te Panie które jeszcze udziału nie wzięły to zapraszam, bo tak jak pisałam wcześniej warto,a jeżeli macie minutkę, by poświęcić ja małe kliknięcie było by mi bardzo, ale to bardzo miło.
Dziś jak widać napisałam co nieco prywatniej chodź myślę, że w trakcie świąt napiszę Wam coś więcej o sobie i będzie to już typowo prywatna notka, jeżeli oczywiście moja dość kiepsko ostatnio działająca spacja nie daje mi tej swobody pisana. ;)


JEDNO KILKNIECIE;)



Recenzja:
Avon- ochronny balsam do ust z masłem shea i olejkiem migdałowym.
Zdecydowanie uwielbiam go za zapach!
Delikatny lekko słodki. Zdecydowanie trafił w mój gust!
Opakowanie jest małe podręczne i ładne. Świąteczne.
Przeznaczony jest do:
Nadania ustą miękkości i do ochrony.
Niestety ust to on nie ochrania, bynajmniej moich lepszą ochronę czuję po Carmexie. ;)
Co do nadania miękkości tutaj narzekać nie można.
Balsam jest koloru białego, jednak na ustach jest bezbarwny.
Co do aplikacji bez problemu, balsam jest w formie pomadki.
Cena: obecnie cena promocyjna: 6.99zł cena bez promocji: 13zł
Szczerze mówiąc to skusiłam się na niego jedynie dlatego,że była fajna promocja.

Podsumowując:
Balsam jest  całkiem okej, jednak nie na zimę gdy wychodzimy z domu. ;)
Ja osobiście używam go w domu szczególnie grubszą warstwę na noc oraz w szkole.
Na wyjścia proponuję Carmex;)





x.o.x.o Ancia.;)

Komentarze

  1. miałam kiedyś jakiś balsam z Avonu i od tamtej pory nie kupiłam kolejnego :) dla mnie był bublem i nie robił nic, wolę nivea czy carmexa :)


    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no taki zwyklak jak dla mnie ;) szału nie robi ale tak jak mówisz, jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na mrozy przydałby się silniejszy :) obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziekuję za komentarz ;*
Mam nadzieję, że blog się spodobał i będziesz tu częściej ;d
Zostaw link z adresem, z chęcią wpadnę, jeżeli chcesz to dodaj mnie do linków. ;)