Mam dla Was recenzje książki Peter Curtis "Czarownice z Walwyk".
Książkę kupiłam w wakacje będąc nad morzem weszła do jednego z tych wielkich namiotów. ;)
I cóż nie rozglądając się zbyt długo rzuciła mi się w oczy ta książka.
Zauroczyła mnie samą okładką i może, dlatego później zawiodłam się czytając powieść.
Ktoś mądry kiedyś powiedział " nie oceniaj książki po okładce" i cóż muszę sie z tym zgodzić w 100%.
Opis również był na tyle ciekawy i zachęcający, że pędem pognałam do kasy. ;)
Opis:
Czarownice z Walwyk Petera Curtisa (w rzeczywistości Norah Lofts, wybitnej, nieżyjącej już brytyjskiej powieściopisarki historycznej) to klasyczna literatura grozy.
Bohaterka, panna Mayfield – stara panna, uboga, mało atrakcyjna nauczycielka, mająca za sobą długoletni pobyt w Afryce zakończony tajemniczym załamaniem nerwowym, osoba sprawiająca wrażenie bezradnej i potulnej – zostaje zatrudniona na stanowisku nauczycielki i dyrektorki w prywatnej szkole wiejskiej w Walwyk we wschodniej Anglii.
Szczęście panny Mayfield zakłócają drobne, dziwne wydarzenia. Atmosfera staje się coraz bardziej tajemnicza i niepokojąca. Pojawiają się sygnały zbrodniczych działań tajemniczych sił zła. Panna Mayfield znajduje w sobie zaskakująco dużo siły i uporu, by szukać rozwiązania zagadki. Z jakim skutkiem? Czy samotna, zdawać by się mogło niezaradna, hołdująca dobrym manierom kobieta nie okaże się przypadkiem wytrawnym detektywem? I kogo uda się jej pokonać?
Osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju fantastyki, grozę czy też kryminały. Są to moje klimaty w 100%.
NIestety ta książka była dla mnie nudna, a dodatku strasznie oporna. Czytałam ją ponad tydzień nie mogłam się przemóc. W porównaniu z sagą "Zmierzch" którą przeczytałam całą w tydzień.
Wydaje mi się, że książka nabiera szybszego tempa dopiero gdy ginie rodzic jednego z uczniów główniej bohaterki, a później już tylko bah.. i koniec. Wszyscy skrywają tajemnice przed bohaterką, a ta zaciekle szuka dziury w całym, jednak jest to tak opisane, że właśnie przesz ten styl tak strasznie mi się czytało?
Nie wiem, ale dla samej historii warto przeczytać, bo wydaje mi się, że historia sama w sobie nie jest zła, może to style pisania, a może to moja zachęta do okładki i opisu? Nie wiem.
Pozostały dwie godziny! do końca konkursu ;)
Konkurs!

Powiem tak z RENEE trzeba do skutku wysłałam 3 osobne meile o tej samej treści i w końcu dostałam odpowiedź ale też było to dla mnie męczące :X
OdpowiedzUsuń