Kosmetyki domowej roboty? Za, a może przeciw?

Witam drogie Panie,
Dzisja recenzji nie będzie jednak chciałabym dodać posta o domowej roboty tonikach i maseczkach.
Jesteście zwolenniczkami, a może wolicie te już gotowe?

Ja osobiście jestem na środku,
Domowej roboty lubię, dlatego, że jestem w stu procentach pewna co się w nich znajduje,
a co do kosmetyków gotowych jestem bardziej pewna działania.

Kosmetyki które ostatnio sama wykonywałam to:

Maseczka: Z żółtek i miodu. Proporcje są różne ja robię mniej więcej z dwóch łyżek miodu i jednego żółtka. Mieszam i nakładam na twarz na około 15 minut.
Twarz po tej maseczce jest na prawdę gładka i miła w dotyku, niestety jajko jak to jajko troszkę nie przyjemnie pachnie, ale miód zabija zapach. 

Tonik: tonik do twarzy który za zadanie ma usunąć z twarzy brzydkie przebarwienia.
Wyciskamy mniej więcej 2 cytryny czyli około 3/4 szklanki i dodajemy tyle samo wody.
Ja dodałam jeszcze startą skórkę cytryny.
Twarz przemywam rano i wieczorem i nakładam warstwę kremu.

Płukanka do włosów: Miętę zalewam około 1,5 litra wrządku. Po umyciu włosy spłukuję ciepłą, ale nie gorącym wywarem. Wyczytałam,że włosy mniej się przetłuszczają po niej.
Stosowałam dopiero raz, więc zobaczymy;)

W internecie jest mnustwo przepisów, a Wy próbowałyście?

A ja zapraszam Was do konkursu z Renee.

Konkurs



Komentarze

  1. weszła, zatrzymałam się na dłużej - usłyszałam w tle Lights :)
    Domowych kosmetyków to nie robiłam tak z zamawianych składników , ale baze pod cienie domową mam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami zdarza mi się robić kosmetyki domowej roboty - głównie maseczki i peelingi. Jednakże jestem zbyt leniwa i najczęściej stawiam na te gotowe :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziekuję za komentarz ;*
Mam nadzieję, że blog się spodobał i będziesz tu częściej ;d
Zostaw link z adresem, z chęcią wpadnę, jeżeli chcesz to dodaj mnie do linków. ;)